W skrócie
- Policja rozbiła zorganizowaną grupę przestępczą specjalizującą się w kradzieżach drogich pojazdów na terenie Warszawy i okolic.
- Złodzieje wykorzystywali zaawansowane urządzenia elektroniczne, które pozwalały na przejęcie sygnału z kluczyków typu „keyless”.
- W ręce funkcjonariuszy trafiło kilku podejrzanych, którym grozi teraz wieloletnie więzienie.
- Łupem przestępców padały głównie luksusowe marki, które po kradzieży trafiały do tzw. dziupli, gdzie były rozbierane na części.
Warszawska policja odniosła znaczący sukces w walce z przestępczością samochodową. Po długotrwałym śledztwie funkcjonariusze zlikwidowali szajkę, która od miesięcy terroryzowała właścicieli drogich aut w stolicy oraz przyległych powiatach. Grupa działała w sposób wysoce zorganizowany, wybierając na swoje cele pojazdy marek premium, które były błyskawicznie wywożone z miejsc parkingowych pod blokami oraz z prywatnych posesji.
Mechanizm działania przestępców był oparty na wykorzystaniu nowoczesnych technologii. Złodzieje używali specjalistycznych urządzeń do przechwytywania sygnału radiowego emitowanego przez kluczyki typu „keyless”. Wystarczyło, że jeden z członków gangu podszedł wystarczająco blisko właściciela auta, na przykład w galerii handlowej czy pod domem, aby „przedłużyć” sygnał i otworzyć drzwi samochodu. Cały proces zajmował zaledwie kilkanaście sekund, co czyniło kradzież niezwykle trudną do wykrycia przez przypadkowych świadków.
Podczas szeroko zakrojonej akcji policjanci z Warszawy, wspierani przez jednostki specjalne, namierzyli tzw. dziuple, w których przechowywano skradzione mienie. W jednym z magazynów na obrzeżach miasta znaleziono nie tylko kompletne samochody, ale także dziesiątki części wymontowanych z innych pojazdów. Śledczy zabezpieczyli również sprzęt elektroniczny służący do zagłuszania sygnałów GPS oraz fałszowania numerów VIN, co miało utrudnić późniejszą identyfikację aut przez organy ścigania.
Zatrzymani mężczyźni usłyszeli już szereg zarzutów związanych z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej oraz kradzieżami z włamaniem. Sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Jak podkreślają przedstawiciele stołecznej policji, sprawa ma charakter rozwojowy, a funkcjonariusze analizują kolejne zgłoszenia z ostatnich miesięcy w poszukiwaniu powiązań z tą samą grupą. Szacuje się, że straty spowodowane działalnością szajki mogą sięgać milionów złotych.
To zdarzenie ponownie przypomina mieszkańcom Warszawy o konieczności stosowania dodatkowych zabezpieczeń, takich jak blokady mechaniczne czy specjalne etui typu „faraday”, które blokują sygnał z kluczyków. Policja apeluje również do osób, które zauważą podejrzanie zachowujące się osoby obserwujące zaparkowane pojazdy w godzinach nocnych, o natychmiastowe zgłaszanie takich sytuacji pod numer alarmowy 112.
