W skrócie
- Przedstawiciele branży odzieżowej zebrali się pod budynkiem Ministerstwa Finansów przy ul. Świętokrzyskiej w Warszawie.
- Głównym powodem protestu jest sprzeciw wobec objęcia sektora odzieżowego systemem monitorowania drogowego SENT.
- Przedsiębiorcy alarmują, że nowe regulacje doprowadzą do paraliżu logistycznego i ogromnych kosztów dla małych i średnich firm.
- Protestujący domagają się pilnych zmian w przepisach, argumentując, że obecne wymogi są niemożliwe do spełnienia w codziennej praktyce handlowej.
W środowe popołudnie, 13 maja 2026 roku, centrum Warszawy stało się areną głośnego protestu środowisk związanych z handlem odzieżą i tekstyliami. Grupa przedsiębiorców oraz przedstawicieli firm logistycznych zgromadziła się przed siedzibą Ministerstwa Finansów przy ul. Świętokrzyskiej 12, wyrażając swój stanowczy sprzeciw wobec planowanych oraz już wprowadzanych zmian w przepisach dotyczących przewozu towarów. Manifestacja przyciągnęła uwagę nie tylko przechodniów, ale również służb miejskich, które musiały zabezpieczyć teren wokół resortu.
Kością niezgody stał się system SENT, czyli System Elektronicznego Nadzoru Transportu. Choć pierwotnie miał on służyć uszczelnianiu systemu podatkowego i walce z szarą strefą w przewozach paliw czy alkoholu, to rozszerzenie go na branżę odzieżową spotkało się z falą krytyki. Przedsiębiorcy wskazują, że nałożenie na nich tak restrykcyjnych obowiązków monitorowania przesyłek jest nieadekwatne do specyfiki ich działalności. Wskazują, że każda pomyłka w systemie lub opóźnienie w zgłoszeniu przewozu generuje ryzyko gigantycznych kar finansowych, które dla wielu rodzinnych firm mogą oznaczać natychmiastowe bankructwo.
Podczas manifestacji padało wiele gorzkich słów pod adresem decydentów. Przedstawiciele branży argumentowali, że Warszawa, jako kluczowy hub logistyczny i handlowy, odczuje skutki tych regulacji najmocniej. „Nie jesteśmy przemytnikami, jesteśmy uczciwymi podatnikami, którzy chcą po prostu dostarczyć towar do sklepów w galeriach handlowych czy butików na warszawskich ulicach” – podkreślali uczestnicy wydarzenia. Według zapewnień branży, wdrożenie pełnego monitoringu SENT dla każdej partii odzieży drastycznie podniesie koszty operacyjne, co ostatecznie odbije się na cenach ubrań dla końcowego klienta.
Sytuacja pod Ministerstwem Finansów pozostaje napięta. Organizatorzy protestu zapowiadają, że jeśli resort nie wykaże woli dialogu i nie zaproponuje wyłączeń dla sektora odzieżowego, manifestacje mogą przenieść się w inne punkty stolicy, prowadząc do jeszcze większych utrudnień komunikacyjnych. Przedsiębiorcy liczą na to, że ich głos zostanie usłyszany, a przepisy zostaną znowelizowane w taki sposób, by nie dusiły polskiej przedsiębiorczości nadmierną biurokracją. W najbliższych dniach spodziewane są kolejne komunikaty ze strony resortu finansów, który jak dotąd ograniczył się do ogólnego stwierdzenia o konieczności uszczelniania obrotu towarowego w kraju.
