W skrócie
- Ukraińska marka odzieżowa podjęła decyzję o całkowitym wycofaniu się z polskiego rynku.
- Zamykany jest ostatni punkt stacjonarny sieci zlokalizowany w warszawskiej galerii handlowej.
- Firma kończy działalność w Polsce po okresie próbnej ekspansji.
- Warszawscy klienci muszą liczyć się z brakiem możliwości zakupów stacjonarnych w tej sieci już w najbliższym czasie.
Warszawski rynek handlowy przechodzi kolejne przetasowania. Tym razem zmiany dotknęły klientów popularnej ukraińskiej sieci odzieżowej, która oficjalnie ogłosiła decyzję o zakończeniu swojej działalności w Polsce. Dla wielu mieszkańców stolicy, którzy polubili asortyment tej marki, jest to zaskakująca wiadomość, zwłaszcza że firma stosunkowo niedawno rozpoczęła swoją ekspansję nad Wisłą, próbując przyciągnąć klientów nowoczesnym designem i konkurencyjnymi cenami.
Ostatni bastion marki w Warszawie, znajdujący się w jednej z popularnych galerii handlowych, kończy obsługę klientów. Decyzja o wycofaniu się z Polski to wynik przemyślanej strategii biznesowej, która zakłada rezygnację z fizycznych punktów sprzedaży na rzecz skupienia się na innych rynkach. Choć marka cieszyła się pewnym zainteresowaniem, konkurencja w warszawskich centrach handlowych, gdzie o portfele klientów walczą giganci z całego świata, okazała się wyzwaniem, któremu sieć ostatecznie postanowiła nie stawiać czoła.
Co to oznacza dla klientów w Warszawie?
Dla warszawiaków przyzwyczajonych do zakupów w tym konkretnym miejscu oznacza to definitywny koniec stacjonarnego dostępu do kolekcji marki. W ostatnich dniach funkcjonowania punktu w galerii handlowej, klienci mogą jeszcze skorzystać z wyprzedaży końcowych, które mają na celu szybkie wyczyszczenie stanów magazynowych. Pracownicy sklepu potwierdzają, że proces wygaszania działalności przebiega zgodnie z planem, a po zamknięciu lokalu miejsce to zostanie przejęte przez innego najemcę.
Eksperci rynku nieruchomości komercyjnych wskazują, że rotacja marek w warszawskich galeriach jest zjawiskiem naturalnym, jednak nagłe wyjście sieci zagranicznej z całego kraju zawsze budzi emocje. W tym przypadku mamy do czynienia z zamknięciem etapu, który miał być początkiem szerszej obecności marki w Europie Środkowej. Warszawa, jako największy rynek zbytu w Polsce, była naturalnym wyborem na start, jednak realia ekonomiczne oraz trudność w przebiciu się przez ofertę marek już ugruntowanych na polskim gruncie, przeważyły szalę na korzyść zamknięcia biznesu w naszym kraju.
Osoby, które posiadały karty podarunkowe lub planowały zwroty towarów, powinny pospieszyć się z wizytą w punkcie, zanim ten zostanie ostatecznie zamknięty na klucz. Po tym terminie kontakt z marką będzie możliwy już tylko drogą elektroniczną, a szansa na przymierzenie ubrań na żywo w Warszawie bezpowrotnie zniknie.
